2 In Bali

Księżycowy Kokos / Moon Coconut

Mieszkam na Nyuh Bulan, co po balijsku znaczy Księżycowy Kokos. Uliczka jest równie piękna, jak jej nazwa. Wszędzie leżą kwiaty Frangipani, które w nocy zdążyły opaść z drzew, a przed każdym domem stoją kolorowe, wypełnione kwiatami podarunki dla bogów. W podarunkach najczęściej znajduje się również odrobina czegoś do jedzenia, trochę ryżu, ciastko, raz widziałam nawet różową galaretkę, na wierzchu zaś leży tlące się kadzidełko. Wszystko to, niesłychana ilość kwiatów, drzewa Frangipani i kadzidełka o zapachu drzewa sandałowego, ylang-ylang, lotosu lub trawy cytrynowej sprawia, że od samego rana cała uliczka tonie w morzu niezwykłych zapachów.

Codziennie przed południem odwiedzam lokalny sklepik po drugiej stronie Nyuh Bulan. Jego właściciel, pan Wayan Surya, uśmiecha się i macha mi już z daleka. Doskonale wie, że tak jak zwykle, kupię 2 porcje nasi bungkus, czyli ryżu na wynos, zawiniętego w liść bananowca lub papier. W środku mojego zawiniątka znajduje się porcja ryżu, trochę warzyw i kurczaka. Wariacji jest wiele. Można też kupić małe paczuszki ryby (ikan bakar), również zawinięte w liście lub smażone placki z warzywami. Później wystarczy odgrzać wszystko w woku i obiad gotowy.

Pan Wayan sprzedaje też balijskie słodycze, pieczone banany w cieście z czekoladą, zielone kulki wypełnione rozpuszczonym cukrem kokosowym lub słodkie ciasteczka z ryżu i dyni.

Wszystko jest pyszne, świeże i tanie. Jedna paczuszka ryżu z warzywami i kurczakiem kosztuje ok. 5 tys. rupii, czyli niecałe 0,5 $. Idealne rozwiązanie dla kogoś, kto chciałby spróbować lokalnego jedzenia bez konieczności wydawania wielokrotności tej sumy w lokalnym warungu. Polecam spróbować, choćby dla czystej przyjemności rozpakowywania swojego dania z liścia bananowca. Uważajcie, może być pikantnie!

Przy Nyuh Bulan, wśród wielu innych balijskich domów, stoi Ashram dla wolontariuszy. W nim właśnie mieszkam.  Przez kilka godzin dziennie uczę angielskiego w miejscowej szkole, a przez resztę dnia i w weekendy poznaję Bali i okoliczne wysepki, których w Indonezji jest niezliczona ilość. I o tym wszystkim niedługo opowiem. ♡

 

[EN]

I live in Nyuh Bulan, which in Balinese means Moon Coconut. The alley is as beautiful as its name. Frangipani flowers, that at night fell from the trees, are everywhere. There are also offerings for Gods, prepared by Balinese women, lying in front of every house. The offerings are full of multicoloured flowers, there is also a little bit of something to eat, rice or a cake inside, once I ‘ve even seen some pink jelly. On top usually lies a smoldering incense. All this incredible amount of flowers, Frangipani trees and incense sticks with the scent of sandalwood, ylang-ylang or lemongrass make the whole street drown in a sea of wonderful aroma.

Every morning, I visit a local store on the other side of our street. Its owner, Mr. Wayan Surya, smiles and waves to me from afar. He knows that, as usual, I’m going to buy 2 portions of nasi bungkus (rice takeaway), wrapped in a banana leaf or paper. Inside the package there is a serving of rice, some vegetables and chicken. But variations are many. You can buy small packets of fish (ikan bakar), also wrapped in a banana leaf or fried vegetable pies. Later, simply reheat everything in the wok and dinner’s ready. ♨

Mr. Wayan also sells Balinese sweets, baked bananas in pastry with chocolate, little green balls filled with dissolved coconut sugar and sweet rice and pumpkin cookies.

Everything is delicious, fresh and cheap. One wrapped bundle of rice with vegetables and chicken costs approx. 5 thousand rupees, which is less than 0.5 $. Such a meal is a perfect solution for someone who wants to try local food without having to spend multiples of that amount in a local warung. I recommend you to try, if only for the sheer pleasure of unwrapping your banana leaf – covered meal. Let me know if you like it. Be careful, it can be spicy!

In Nyuh Bulan, among many other Balinese houses, stands the Ashram for volunteers. This is where I live. For a few hours a day I teach English in the local school, and the rest of the day and weekends I spend exploring Bali and countless Indinesian islands around. And this is what I want to tell you about. ♡

You Might Also Like

2 Comments

  • Reply
    Kasia
    25 September 2016 at 12:33 pm

    🙂 piszesz tak pięknie że czytam i czuję że tam jestem. To nie slogan..pisz pisz dużo pisz..

    • Reply
      Everywhere Home
      25 September 2016 at 12:41 pm

      Dziękuję 💛 💚 💜

    Leave a Reply to Everywhere Home Cancel Reply